C

Zapisywanie plików cookie

Używamy plików cookies w celu poprawienia funkcjonowania tej strony.

Więcej informacji...

Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera

Wycieczka do Torunia pod nazwą „Śladami Kopernika”

Sprawozdanie merytoryczne

z imprezy kulturalnej – wycieczka do Torunia

pod nazwą „Śladami Kopernika”

w dniach 25-26 lipca 2017 r.

 

W wycieczce uczestniczyło dwudziestu pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej dla Osób z Chorobą  Alzheimera w Ptaszkach z filią w Kukawkach.

Przed wyjazdem z osobami zakwalifikowanymi do uczestnictwa (po konsultacjach z lekarzami rodzinnym i psychiatrą oraz psychologiem) terapeuci i pracownik socjalny przeprowadzili rozmowy omawiając program wycieczki, czas trwania, znaczenie miejsc odwiedzanych, sposób zachowania w muzeach, hotelu, kościołach i innych miejscach publicznych.

Wycieczka została zaplanowana na dwa dni.

W pierwsze popołudnie po zakwaterowaniu spacerowaliśmy Bulwarem Filadelfijskim podziwiając fortyfikacje Starego Miasta oraz koryto rzeki Wisły. Nazwa filadelfijski powstała w roku 1977 ze względu na współpracę Torunia z  Filadelfią. Następnie przeszliśmy na rynek Starego Miasta pod pomnik Mikołaja Kopernika.  Pogoda nas nie rozpieszczała. Chroniąc się przed strugami deszczu zasiedliśmy pod parasole i delektując się lodami i szarlotką przeczekaliśmy kaprys pogody. Następnie odwiedziliśmy fontannę ze statuetką flisaka otoczoną przez osiem żab.

Jak głosi legenda gdy miasto było opanowane przez plagę żab do Torunia przybył biedny flisak Iwo. Nikt nie zdołał przegonić żab. Ubogi flisak, aby zarobić parę groszy zaczął grać na skrzypcach. Zdziwił się bardzo, gdy na dźwięk jego melodii otoczyły go tysiące żab – zwierzęta wyszły ze swych kryjówek i otoczyły flisaka, wsłuchując się w grę skrzypiec. Nie przerywając koncertu Iwo przesunął się kilka kroków i zobaczył, że zauroczone żaby podążają jego śladem, nawet gdy odchodzi coraz dalej od staromiejskiego rynku. Cały czas grając, trafił w końcu flisak za bramy miasta, w pobliże dużego stawu, do którego wrzucił niewybrzmiałe jeszcze skrzypce. Zasłuchane w nich żaby wskoczyły natychmiast do wody i nigdy już nie wróciły do miasta. Wdzięczni mieszkańcy na pamiątkę tych wydarzeń ufundowali studzienkę przedstawiającą flisaka otoczonego przez żaby. Podobno mają one szczególną moc spełniania marzeń – wystarczy tylko pomyśleć życzenie i jednocześnie dotknąć grzbietu żabki, a najlepiej wszystkich osiem. Oczywiście nie omieszkaliśmy tego uczynić aby nasze marzenia się spełniły.

Kolejnym etapem naszego zwiedzania było Żywe Muzeum Piernika.

Żywe Muzeum Piernika w Toruniu – interaktywna placówka muzealna, pierwsza tego typu w Europie, założona w 2006 roku, w której odbywają się pokazy połączone z warsztatami historycznego wypieku piernika. Tu odbyliśmy dwie podróże w czasie. Pierwsza przeniosła nas do średniowiecza, gdzie pod okiem Mistrza Piekarskiego i Wiedźmy Korzennej poznaliśmy rytuały związane z wypiekiem piernika. Po złożeniu przysięgi zostaliśmy przyjęci w poczet czeladniczej braci. Z własnoręcznie przygotowanego ciasta przy użyciu drewnianych form każdy wykonał piernik, który po upieczeniu zabraliśmy ze sobą. W czasie drugiej podróży poznaliśmy manufakturę z przełomu XIX i XX wieku. Zobaczyliśmy oryginalne niemieckie maszyny służące do wypieku piernika, zabytkowy piec, kolekcję woskowych form, a każdy chętny mógł ozdobić piernik lukrem, biorąc udział w warsztatach prowadzonych przez artystkę malarkę.

U schyłku dnia podziwialiśmy Krzywą Wieżę dawną basztę miejską w systemie obronnym murów.

Pochylona na skutek gliniastego, niestabilnego gruntu – choć legendy mówią zupełnie co innego. Jedna mówi o grzechu krzyżaka, zauroczyła młoda mieszczka. Spotykali się w toruńskich zaułkach, lecz mieszkańcy szybko donieśli o ich miłości komturowi i władzom miasta. Oboje kochanków ukarano, dziewczynie wymierzono 25 batów, a rycerzowi kazano zbudować wieżę. Wieża ta miała być jednak tak krzywa, jak krzywe było jego postępowanie. Stała się ona symbolem odejścia od reguły zakonnej. Do dziś jest także miejscem, w którym chętni sprawdzają swoją niewinność. 

Kolejnego dnia zwiedzaliśmy Toruń z przewodnikiem.

Odwiedziliśmy miejsce porwania bł. Ks. Jerzego Popiełuszki w okolicach miejscowości Górsk. Następnie zwiedzaliśmy Świątynię pod wezwaniem Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Przepiękna bryła w kształcie walca z wielką ażurową kopułą zwieńczoną koroną. Kościół dwupoziomowy. Na górnej kondygnacji  w prezbiterium  ołtarz – dokładna replika prywatnej kaplicy papieża Jana Pawła II w Watykanie z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej i z relikwią – ampułką krwi papieża. Na dolnym  poziomie Kaplica Pamięci o Sprawiedliwych, będąca miejscem pamięci Polaków, którzy zginęli z rąk Niemców ratując Żydów w czasie II wojny światowej.

Zwiedzając miasto obejrzeliśmy obiekty Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Obserwatorium Astronomiczne.

Przez Bramę Klasztorną weszliśmy na Stare Miasto i ulicą Szeroką dotarliśmy do Rynku Starego Miasta. Podziwialiśmy gotycki  kościół Najświętszej Marii Panny z relikwiami błogosławionego księdza Stefana  Frelichowskiego –  patrona harcerzy polskich oraz mauzoleum królewny szwedzkiej Anny Wazówny. W kościele podziwialiśmy dębowe stalle z początku XV w. dekorowane motywami maswerkowymi, fragmenty witraży z końca XIV wieku oraz wysokiej klasy  malowidła ścienne  z ok. 1380-90  roku.  Zwiedziliśmy dom Mikołaja Kopernika, Ratusz Staromiejski, obejrzeliśmy spichrze i kamienice mieszczańskie sięgające czasów średniowiecza.

Mimo nie najlepszej pogody i wysiłku wszyscy wracali w dobrych humorach.

Tradycyjnie droga powrotna to snucie planów o kolejnych wyjazdach. Tym razem preferowane były góry. Po powrocie wspomnieniom z wycieczki towarzyszyło oglądanie zdjęć na ekranie telewizora.

Pensjonariuszom w czasie wycieczki towarzyszyli opiekunowie  i pielęgniarki.

Wycieczka do Torunia to piąty dłuższy wyjazd, a  w tym roku drugi (w czerwcu byliśmy na pielgrzymce w Częstochowie).  W czasie zwiedzania nasi podopieczni rozpoznawali miejsca, z wcześniej omawianego  programu wycieczki.  Wyjazd pobudził do wspomnień, uczestnicy byli ożywieni, chętnie rozmawiali, potrafili skupić się przez dłuższy czas, wysłuchać przewodnika, doskonale radzili sobie w obcym miejscu. W miejscach kultu religijnego wykazywali wielkie skupienie. Obecność opiekunów dawała im poczucie bezpieczeństwa, twarze były pogodne.

Każdy dłuższy  wyjazd  utwierdza nas o celowości tego typu terapii dla osób z chorobą Alzheimera i chorobami podobnymi.

Odżywają wspomnienia, pojawiają się skojarzenia ze znanymi miejscami, porównania krajobrazu nowego  z krajobrazem widzianym na co dzień. Wielu naszych podopiecznych nigdy nie miało okazji opuszczać swoich miejsc zamieszkania. Wyjazdy integrują naszych mieszkańców. Troszczą się o siebie wzajemnie. Tworzą zwartą grupę.  Dłuższe wycieczki z osobami chorymi to ogromne wyzwanie dla organizatorów, a szczególnie dla opiekunów. Radość naszych podopiecznych i uśmiechy na ich twarzach rekompensują wszystko. Już zastanawiamy się jak spełnić kolejne marzenia.